Czy inteligencję emocjonalną można zmierzyć?
Częściowo, a odpowiedź zależy od tego, które z dwóch bardzo różnych znaczeń tego terminu masz na myśli. Jedno jest mierzalne jako zdolność; drugie jako samopostrzeganie. Zwykle sprzedaje się je jako jedno i to samo.
Inteligencja emocjonalna jest mierzona nieustannie, a definiowana niekonsekwentnie, dlatego twierdzenia na jej temat wahają się od dobrze uzasadnionych do nieobronnych, bez zmiany słownictwa.
Istnieją dwie odrębne tradycje, i prawie każdy spór dotyczący EI rozwiewa się, gdy zidentyfikujesz, o którą z nich mowa.
EI zdolnościowe
Oryginalna definicja Saloveya i Mayera z 1990 roku traktowała inteligencję emocjonalną jako zdolność: umiejętność dokładnego rozpoznawania emocji, wykorzystywania ich do wspomagania myślenia, rozumienia znaczenia emocjonalnego oraz zarządzania emocjami u siebie i innych.
Zdolność mierzy się testem wykonania: zadaniami, które mają lepsze i gorsze odpowiedzi. Tak działa MSCEIT: prosi respondentów o rozpoznawanie emocji na twarzach, ocenę tego, jak emocje się łączą i rozwijają, oraz ocenę skuteczności strategii regulacji.
Trwałym problemem jest sposób oceniania wyników. Nie istnieje obiektywny klucz odpowiedzi na pytanie "jaki jest najskuteczniejszy sposób poradzenia sobie z tą sytuacją emocjonalną", dlatego odpowiedzi oceniane są względem konsensusu: modalnej odpowiedzi dużej próby lub ekspertów. Krytycy zasadnie pytają, czy to mierzy zdolność emocjonalną, czy zgodność z normatywnym poglądem na emocje, oraz czy niezwykle uzdolniony respondent byłby karany za odejście od konsensusu.
EI zdolnościowe koreluje umiarkowanie z inteligencją ogólną, co wspiera jego status jako zdolności, a jego trafność przyrostowa względem inteligencji i osobowości jest realna, choć niewielka.
EI cechowe
Druga tradycja mierzy poczucie własnej skuteczności emocjonalnej za pomocą samoopisu: to, jak emocjonalnie kompetentnym się uważasz. To właśnie mierzą powszechnie stosowane krótkie narzędzia, a Petrides i Furnham sformalizowali to jako konstrukt umiejscowiony w przestrzeni osobowości, a nie w przestrzeni zdolności poznawczych.
Jest to uprawniony konstrukt. Przekonania o własnej kompetencji emocjonalnej wpływają na to, czego się podejmujesz, a samoopis jest jedynym sposobem dotarcia do przekonania.
Nie jest to jednak miara zdolności emocjonalnej, a korelacja między EI cechowym i EI zdolnościowym jest niska: zwykle podawana w granicach 0,2 do 0,3. To dwie różne rzeczy o jednej nazwie.
Dowody, rozdzielone
EI cechowe przewiduje satysfakcję z pracy, zachowania obywatelskie w organizacji, wyłanianie się liderów oraz dobrostan, z umiarkowanymi, ale powtarzalnymi efektami. Kluczowym ustaleniem jest kwestia redundancji: metaanalizy Van Rooya i Viswesvarana oraz Josepha i Newmana wykazują znaczne pokrywanie się z modelem pięcioczynnikowym, głównie ze stabilnością emocjonalną, ekstrawersją i sumiennością, oraz ograniczoną trafność przyrostową po skontrolowaniu tych cech i zdolności poznawczych.
EI zdolnościowe ma słabsze związki predykcyjne w miejscu pracy, ale silniejsze podstawy, by twierdzić, że mierzy zdolność, a nie samoocenę.
Rynek komercyjny często przywołuje efekty, których nie wspiera żadna z tych tradycji. Twierdzenia, że inteligencja emocjonalna odpowiada za znaczną większość sukcesu zawodowego, mają swój początek w literaturze popularnej, a nie w badaniach recenzowanych naukowo, i nie wytrzymują kontaktu z literaturą metaanalityczną.
Strukturalne ograniczenie samoopisu w tym przypadku
Samoopis nie jest w stanie wykryć osoby, której samoocena emocjonalna jest nieprecyzyjna, a to prawdopodobnie grupa o największym praktycznym znaczeniu. Ktoś, kto słabo odczytuje innych, ale wierzy, że jest w tym wyśmienity, uzyska wysoki wynik, i nie ma pozycji, która to wychwyci. To ten sam problem, z którym samoopis boryka się w przypadku uważności i wglądu w ogóle.
Nie jest to powód, by odrzucać EI cechowe. Jest to powód, by wysoki wynik odczytywać jako "widzę siebie jako emocjonalnie kompetentnego", a nie jako "jestem emocjonalnie kompetentny", i traktować te dwie kwestie jako pytania, które mogą mieć różne odpowiedzi.
Czy więc można to zmierzyć?
Samoocena emocjonalna: tak, w sposób rzetelny, z tym zastrzeżeniem, że silnie pokrywa się z ugruntowanymi cechami osobowości.
Zdolność emocjonalna: częściowo, z nierozwiązanym powyżej problemem oceniania.
To, co ten termin zwykle obiecuje w kontekstach komercyjnych, czyli jedna liczba oddająca kompetencję emocjonalną, przewidująca sukces, odrębna od osobowości, nie zostało wykazane przez żadną z tych tradycji.
Gdy NOESIS publikuje narzędzia do pomiaru inteligencji emocjonalnej, strona testu podaje, jaki model dane narzędzie realizuje oraz czy mierzy zdolność, czy samoocenę, ponieważ ta różnica decyduje o tym, co wynik ma prawo powiedzieć o tobie.
Wypróbuj to sam
Czytanie o pomiarze to jedno. Zobaczenie własnego wyniku wraz z jego źródłem, próbą normalizacyjną i ograniczeniami to drugie. Bezpłatny test, bez rejestracji.
Czytaj dalej
- Czy MBTI jest naukowy?Uczciwa odpowiedź jest bardziej konkretna niż tak lub nie: kwestionariusz jest zbudowany dość dobrze, a teoria typów, do której prowadzi w wynikach, nie jest poparta dowodami. Te dwa fakty są zwykle zlepiane w jeden argument.
- Big Five a MBTI: co faktycznie się różniCzęściowo mierzą te same rzeczy. Różnica nie leży w tym, jakie cechy obejmują, ale w tym, co robią z liczbami, a jeden z tych wyborów odrzuca informacje, które drugi zachowuje.
- Czy DISC to test osobowości?DISC opisuje styl behawioralny w pracy, a nie strukturę osobowości, co jego lepsi wydawcy jasno mówią. Problem zaczyna się, gdy profil stylu w miejscu pracy jest używany jak gdyby mierzył osobę.
- Big Five vs DISC: do czego służy każdy z nichNie są konkurującymi miarami tego samego. Jeden jest strukturalnym modelem osobowości zbudowanym na podstawie danych; drugi jest ramą stylu w miejscu pracy zbudowaną do facylitacji. Porównywanie ich pod względem dokładności pomija sens obu.
- Osobowość i temperament: jaka jest różnica?Temperament to biologicznie ugruntowany surowy materiał widoczny już w niemowlęctwie; osobowość to to, co rozwija się na jego bazie poprzez doświadczenie. To rozróżnienie jest rzeczywiste, a granica jest bardziej rozmyta, niż sugerują podręczniki.
- Czy osobowość zmienia się w ciągu życia?Tak, w kierunku, który większość ludzi uważa za uspokajający, i wolniej, niż obiecuje samopomoc. Dowody na zmianę i na jej tempo są niezwykle solidne.
- Czy introwersja to to samo co nieśmiałość?Nie, a to pomieszanie powoduje realne szkody. Jedno jest preferencją co do sposobu, w jaki wydatkujesz energię; drugie jest lękiem przed osądzaniem. To odrębne cechy, które przypadkowo prowadzą do podobnie wyglądających zachowań.